-Kto pierwszy? -zapytałam
-Panie przodem- Powiedział Zayn po czym wskazał przestrzeń ręką.
Sprawdziłam czy kok jest wystarczająco mocny. Podeszłam do skrawka i głośno westchnęłam. Z dołu słychać było krzyk Julie "Dasz sobie radę" Całe moje życie przeleciało mi w pół sekundy przed oczami. Ale jedno w mojej głowie dodawało mi otuchy. Wizerunek Louisa z moim ulubionym uśmiechem- Tym łobuzerskim.Wzięłam rozbieg.
-Raz się żyje- szepnęłam. Potem czułam już tylko wiatr we włosach. Zdawało mi się że płynę pośród chmur.I nagle bum. Spadłam. Zakończyłam moją przygodę z chmurami. Wypłynęłam na wierzch z triumfalnym krzykiem. Jest! Przeżyłam.
------------------------------------------------------------------------------------------------Krótki bo nie miałam czasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz